Agat grawerowany? Czemu nie!

Zwykły wpis

Obok takiej kuli Agatu nie mogłam przejść obojętnie. Wabiła mnie i nagabywała, aż musiałam ogłosić kapitulację, kupić ją i w srebrny kapelusik oprawić. Ale to nie wszystko, gdyż krągła dama oświadczyła, że kapelusik ma za blady, a wszak jest ona cała od parady, zdobić ma i zazdrość innych dam jej właścicielce przynosić. Toteż musiałam przyczernić kapelusik cosik cosik :).

materiał: srebro, Agat grawerowany, lekko oksydowane

Reklamy

Granat – piękna spękana forma

Zwykły wpis

Ten unikatowy, cudny plaster granatu urzekł mnie swym pięknem od pierwszego wejrzenia. Wygląda jakby coś, jakaś siła uderzyła weń próbując go zniszczyć, jakby coś silnego i niszczącego upadło na kamień z całej siły. Jednak moim zdaniem te wszystkie pęknięcia i rysy, jak i to epicentrum zniszczenia nadało granatowi charakteru, wydobyło barwę widoczną właśnie tylko dzięki tym pęknięciom, dzięki jakby strzaskaniu jego pierwotnej formy.

Zastanawiałam się, czego ozdobą mógłby być. Doszłam do wniosku, że nie On dla, a właśnie dla Niego należy szukać otoczenia, czegoś prostego, niemal ascetycznego. Myślę, że mi się to udało.

Nieznaczne stylizacje

Zwykły wpis

Recenzja (Międzynarodowa Galeria Sztuki Współczesnej QuaggaArt)

Nieznaczne stylizacje

Są takie połączenia, które stanowią klasę samą dla siebie. Czasem trudno jest wytłumaczyć, dlaczego jedno zestawienie jest lepsze od drugiego i mocniej zapada w pamięć. Czasem po prostu tak jest, że coś od razu przykuwa naszą uwagę – mimo, że pozornie jest bardzo zwyczajne i proste, zaś inne, mimo wielu wysiłków, nie jest w stanie niczym nas zainteresować. Tak dzieje się i już, nie ma rady na impulsy i emocje.
Wśród wielu połączeń zestawienie turkusów i srebra wydaje się być wymarzone. Idealne, wyrozumowane, wykalkulowane, oszacowane tak, by wzbudzić zachwyt. Nawet, jeśli rzeczywista konstrukcja operująca tymi dwoma komponentami jest w istocie bardzo prosta, zwyczajna, codzienna. To zjawisko występuje w przypadku kolczyków wykonanych przez ElsieArt.
Kolczyki srebrne, zrobione z turkusów i oksydowanego srebra, dość długie, lecz ich główna linia złamana jest obecnością dwóch krążków kamiennych oraz mocującego srebrnego kwadracika. Żyłkowany turkus i oksydowane srebro. NIC więcej, żadnych lśniących koralików. Mat naturalny uzupełniony o dodatkowo wygenerowany brak lśnienia.
W życiu nie chodzi chyba o to, by siermiężna prostota zdominowała nasze dni. Często jednak umiejętność odkrycia elitarnej urody w przedmiotach niepoddawanych nadmiernej stylizacji wydaje się być największą ze sztuk. Umieć wskazać coś, co wywołuje wzruszenie i pragnienie posiadania obiektów tak na pozór zwyczajnych. Zestawić ze sobą dwa swiaty tak, by niewiele dodając, stworzyć zupełnie nową jakość. Być twórcą-akompaniatorem, a nie demiurgiem zmieniającym cały świat. Pozwolić tworzywu mówić własnym głosem nawet, jeśli czasem jest on nieco pęknięty. Tak, jak robi ElsieArt tworząc swoją biżuterię.
O turkusowyćh kolczykach pisze na swojej stronie w sposób nastepujący: „Kolczyki wykonane ze srebra (…), oraz naturalnych Turkusów. W całości wykonane ręcznie. Piekne krążki naturalnego Turkusu zostały „uwięzione” w obręczach z czystego srebra. W końcowej fazie kolczyki zostały zoksydowane”. Proszę to sobie wyobrazić – zwyczajnie, bez ozdobników. Są piękne, nieprawdaż?…
Marta Śmietana

 

Duet – bursztynowa opowieść o wirowaniu

Zwykły wpis

Recenzja (Galeria QuaggaArt)

Bursztynowe echa

Patrzę na nie i widzę przeszłość, która tak naprawdę mogła nigdy nie istnieć. Przemarsze wojsk, wędrówki plemion, które – być może – nigdy nie zawitały na mapę historii. Widzę relacje handlowe, trudne wymiany, w których często realny towar służył tylko za pretekst do tego, by zaprosić kogoś na wyczekiwaną z dawna wieczerzę.

Widzę, jak bursztyn staje się dziedziną wokół której rozkwita kultura i przemysł.

Bursztynowe szlaki zmieniają nasze historie – losy państw, indywidualno-rodzinne koleje losów.

Migracje, spory, wojny i rozejmy. Chłód bałtyckiej wody, pustka nadmorskich lasów – poszukiwacze lśniących bryłek, czasem cenniejszych niż złoto.

Podstawa dobrobytu i budulec piękna. Dzięki niemu złociste oczy kobiet wydawały się kolejnym oszlifowanym kamieniem zastygłej żywicy. Był też tworzywem, które inkrustowało ściany magnackich rezydencji, swą okładziną zmieniało codzienne oblicze sprzętów na coś cenniejszego, niż wszelkie dostępne szlachetne budulce.

Bursztyn tworzył mistrzów, pozwalał rzemieślnikom wykraczać poza granice własnej klasy, łamał system kastowy — człowiek genialnie tworzący z niego nie tylko formy użyteczne, ale i fantastyczne, stawał się artystą równym mistrzom pędzla i lutni, jubilerem, który dzięki skali własnej aktywności łamał obowiązujące w cechu zasady. Wyrastał bowiem ponad przeciętność.

ElsieArt stworzyła iluzję, odbicie cieni przeszłości. Jak nić babiego lata- delikatnie snująca opowieść o na wpół legendarnych czasach, gdy bursztyn dawał niezależność, pewność i władzę. I zdobił cenniej niż cokolwiek innego.

Duet – jak dwa dziecięce bączki, splecione w opowieść o wirowaniu – przez czas, przez opowiedziane i jeszcze niepoznane historie. Tyle jest bursztynowych elementów w życiu każdego z nas, zawsze. Przestajemy stopniowo je widzieć, powszednieją. ElsieArt daje im nowe znaczenie – jej Duet jest jak aluzja, napomknienie, by nie zapominać, że piękno wciąż kryje się w rzeczach powszednich i oswojonych.

Marta Śmietana

Duet

Duet